im lepiej poznaję kobiety
tym bardziej zaczynam rozumieć homoseksualistów
Kasia wyczytała gdzieś
że przeciętna Polka ma w życiu średnio
sześciu partnerów seksualnych
oczywiście chciała być ponad przeciętność
organizm trzeźwieje z prędkością 0,2 promila na godzinę
gdy zapytała czy dałbym jej pieniądze na skrobankę
gdyby zaszła ze mną w ciążę
bo jeśli nie to jej przyjaciel dałby jej kasę
żeby usunęła moje dziecko
zacząłem trzeźwieć
z prędkością kosmiczną
gdyby to nasze ewentualne dziecko słyszało tę rozmowę
nie wiem czy chciałoby poznać rodziców
podobno byłem jej czternastym chłopakiem
w piłce nożnej to byłbym trzecim rezerwowym
z możliwością przebicia się do podstawowej jedenastki
pod warunkiem że któryś z pierwszego składu okuleje
w dniu zakochanych Kasia obiecała zrobić kolację
ale uprzedziła nie obiecuj sobie za wiele
po prostu przygotuję kanapki z większą ilością składników
ugotowała jajko
na początku znajomości
powiedziała że nie ma parcia na bramkę
żeby mieć chłopaka
ale facet czasem się przydaje
na przykład by ponieść głupią książkę
akurat to był mój tomik
w walentynki namówiliśmy kota
żeby skoczył z meblościanki na łóżko
ale nigdy nie udało mi się namówić Kasi do tego
żeby poszła ze mną na konkurs literacki
w tym sezonie przyznano mi nagrodę w konkursie „O ludzką twarz człowieka”
czyżby turniej dla poetów o nieludzkiej twarzy
miło byłoby mieć blisko kogoś bliskiego
odbierając taką nagrodę
myślę że wyszedł mi zaskakująco dobry wiersz
jak na tak niewiele uczucia z jej strony
czasem słuchając tego co mówią jurorzy
na konkursach poetyckich
myślę że mam wielkie szczęście
w losowaniu
bo niemożliwe żeby czytali moje wiersze
podczas imienin u Wojtka ciągle z Kasią wychodziłem do toalety
niech ci którzy mi zazdrościli
wiedzą że pilnowałem zasłonki
zimą ostrzegałem ją że przeziębi pęcherz
odpowiadała noszę ciepłe stringi
teraz rozumiem czemu przed kobiecymi toaletami zawsze są kolejki
do jakiego stopnia sobie ufaliśmy
najlepiej niech świadczy fakt
że ani razu nie kochaliśmy się
bez prezerwatywy
[P. Macierzyński*]
* polecam bardzo http://www.piotrmacierzynski.republika.pl/
UMIERAMY.
Coraz mniej nas i coraz rzadziej.
Notka na blogu to kilka papierosów i szklanka wódki.
To bariera nie-do-przekroczenia dla obrazkowej generacji udanych egzystencji naszej klasy.
Jacek Kaczmarski by zwymiotował.
Wszyscy są odpowiedzialni,
Wszyscy mają w życiu cele,
Wszyscy w miarę są - normalni,
Ale przecież - to niewiele...
Po prostu mam wcale nie tak rzadki* deficyt w mózgowym układzie nagrody.
Pokolenie fluoksetyny.
---
* Moja żona ma rzadkie włosy, ale i tak ją kocham. Przykład użycia słowa "rzadki" z wikisłownika.
Do nieba nie jest tak daleko, jak to się niektórym wydaje.
Można tam zajechać na kawałku sznurka.
[M. Hłasko]
Martini + Raz, Dwa, Trzy, Młynarski
Dobry pomysł na noc.
A na życie?
Rozświetlały burz rozbłyski miłość naszą ileż lat.
Raz ty brałaś złe walizki, to znów ja ruszałem w świat.
Lecz pokój, gdzie kołyski brak pamięta echa dawnych burz
i słów namiętnych do szaleństwa.
Więc choć porażki pierwszej smak z twych warg uleciał dawno już,
a z mych pierwszego smak zwycięstwa...
[Brel, Młynarski]
Życie jest straszniejsze i piękniejsze jeszcze jest
To będzie dobra jesień.
Jestem szczęśliwy.
Nie mam już nic do stracenia.
Od dziś, od wczoraj, od kiedyś,
mam nadzieję,
że ISTNIEJE Bóg.
Jeśli istnieje, organizuje wystawne obiady,
na których się BYWA (Lipska).
Jeśli istnieje, jest malinową transcendentną sprawiedliwością,
która KARZE niewiernych kochanków (Osiecka).
A jeśli go nie ma?
To rzeczywiście najlepiej WYPIĆ pół litra czystej wódki
i powiesić się któregoś ranka na pasku od własnych spodni (Wojaczek).
Winnych nie będzie. Usprawiedliwią się przed sobą.
By ŻYĆ.Bo przecież nie-umierać.

Za pewien czas, gdy któreś z nas
Odejdzie, odfrunie, odpłynie
Skończy się w nas zielony czas
I zmatowieje ten blask
[M. Umer]

A na razie fruwają motyle
Tyle tego, tamtego wciąż tyle
A na razie wierzymy w baśnie
I jaśniej i jaśniej...
A na razie kołyszą nas noce
A na razie kołyszą nas dni
Choć już życia, psiamać, popołudnie
Jest cudnie, jest cudnie
[M. Umer]
Czy tej wiosny także tak szybko skończą się truskawki?
Wy którzy piszecie do mnie listy
bewstydnie młodzi łucznicy
napinający mięśnie słów
czy widzicie perfekcyjną choreografię pustki?
I kiedy już ta przestrzeń
wejdzie wam w krew.
I kiedy ta równina
gładka jak plaster lodu
wejdzie wam w krew.
I kiedy ta parzysta łatwość życia
wejdzie wam w krew.
Uwaga: Stopień
Nastąpi gwałtowna zmiana kierunku.
A kiedy osiągniecie cel
dalej iść będzie
już tylko kierunek.
[E. Lipska]